Cykliczna konferencja World Usability Day Silesia odbywająca się w Katowicach 3 grudnia 2016 rozpoczęła się z małym poślizgiem i awarią. Ogrzewanie w głównej hali wykładowej nie działało. Za oknem zima, a w środku temperatura jak pod koniec jesieni. Jednak dużo rozgrzewającej herbaty, zupa arabska oraz ciepła i bardzo przyjazna atmosfera, sprawiły, że udało mi się nie zamarznąć i skończyć tylko z lekkim przeziębieniem. Prelekcje, jak to zawsze bywa na tego typu wydarzeniach, jedne ciekawe, inne niekoniecznie. Jednak nie to mnie przyciąga w każdym roku do Katowic.

Najważniejsze jest to, co dzieje się dookoła i jak organizatorzy pomagają ludziom w nawiązaniu inspirujących rozmów i poznaniu się.

W strefie FUN mogliśmy wspólnie kolorując wielki obraz porozmawiać o designie i odpocząć w przerwach pomiędzy wykładami.
Samo miejsce konferencji, czyli budynek ASP w Katowicach, jest niezwykle inspirujące i otwarte dla ciekawskich oczu uczestników konferencji.

Warto też wspomnieć o interaktywnym wykładzie przygotowanym przez organizatorów, podczas którego słuchacze podzieleni na dwie grupy, wcielili się w osadników dwóch planet. Zadaniem każdej ekipy było utrzymanie planety przy życiu – podejmując trudne decyzje, nieraz w obliczu kryzysu. Ta prosta gra przełożona na obszar projektowy, pokazuje jak często podejmujemy decyzje bez pełnej wiedzy o stanie rzeczy, w pośpiechu, pod naciskiem innych osób, w obliczu różnych nieprzewidzianych zdarzeń. Wpływają one na nasz projekt, a nasze decyzje mogą nieodwracanie zmieniać otoczenie.

Soboty spędzonej w Katowicach nie żałuję, przeciwnie, bardzo się cieszę, że mogłam tam być. Zobaczyć, posłuchać, porozmawiać, zainspirować się.

Dziękuję i do zobaczenia za rok!

Tekst i zdjęcia: Sylwia Fus