Pierwsza edycja naszego autorskiego projektu pt. „FarmaPromianin Roku” wystartowała na początku 2015. W każdym miesiącu nominowaliśmy wśród naszej załogi osoby, które wykazały się czymś ekstra. Głos można było otrzymać m.in. za osiągnięcia, rozwiązania, pomysły, udział w konferencjach IT, ale również, co bardzo istotne, za wprowadzanie fantastycznej atmosfery w pracy.

Dla nas, czyli osób tworzących FarmaProm, dobre relacje, są podstawą udanej współpracy. Dzięki temu mamy realny wpływ na to, co dzieje się dookoła nas, mamy jeszcze więcej energii do pracy i z większym uśmiechem ją wykonujemy.

Po roku nominacji i dziesiątek oddanych głosów, przyszedł czas, na który wszyscy czekali: finał plebiscytu „FarmaPromianin Roku”. Bezkonkurencyjną liderką została Joanna Wiśniewska z działu Helpdesk. Poznajcie ją bliżej.

Jak wspominasz początki w FarmaProm?

– Kiedy dołączyłam w 2010 roku pracowało tutaj 13 osób. Byliśmy świeżo po przeprowadzce do obecnego budynku przy ul. Czerwieńskiego 8. Wcześniej FarmaProm znajdował się przy ul. Gromadzkiej. Zajmowaliśmy jedno piętro i wszyscy siedzieliśmy przy dużym stole ułożonym w literę L. Panował bardzo rodzinny klimat. Opiekowałam się sekretariatem, a po jakimś czasie dostałam pod opiekę pierwszą firmę, która jest z nami/ze mną do dziś – Axxon. Później bardziej zaangażowałam się w projekty dedykowane aptekom i tak już zostało. Lubię to, co robię i nadal bardzo dobrze się tu czuję, ale z sentymentem wspominam początki FarmaPromu…

Czyli dużo się zmieniło.

– Bardzo. Przede wszystkim powiększył się zespół tworzący FarmaProm. Dzisiaj, licząc wszystkie osoby z Grupy FarmaProm, jest nas blisko setka. Na szczęście dobre nastawienie do życia wśród naszych ludzi, to coś, co pozostało bez zmian mimo upływu czasu. Ta firma przyciąga dobrych ludzi. Nie prowadziłam nigdy rekrutacji, ale sądząc po tym, jakie osoby do nas dołączają, to pozytywne wibracje i podejście ma duże znaczenie. W ten sposób tworzymy nierozerwalną drużynę mającą siłę do pracy.

I właśnie ta drużyna nadała Ci tytuł „FarmaPromianina Roku 2015”. Spodziewałaś się?

– Wynik był dla mnie dużą niespodzianką. Przeczytałam listę nominowanych i nawet przez moment nie pomyślałam, że mogłabym wygrać, szczególnie, że w kuluarach mówiło się o „czarnym koniu” z Działu IT. Miłe zaskoczenie.

Gratulujemy i cieszymy się z Twojego szczęścia. Powiedz nam, jakie są jeszcze inne elementy życia, które sprawiają Ci radość?

– Poza rodziną i ukochaną córką, bardzo lubię aktywny tryb życia, m.in. jazdę na rowerze. W wolnych chwilach czytuję sporo książek, głównie romanse i kryminały. Z ostatnich pozycji, które zwróciły moją uwagę, jest książka pt. „Noc nad oceanem”. Jej autor to Ken Follett. Polecam.

A teraz z innej beczki. Gdybyś wygrała milion…

– Wybudowałabym dom na wsi w rodzinnych stronach, czyli na Śląsku Cieszyńskim. Później pojechałabym na długie wakacje, najlepiej tam, gdzie jest cieplutko i można leżeć godzinami na plaży, zregenerowałabym siły.

A czy jako milionerka pracowałabyś w FarmaProm?

– Raczej tak. Teoretycznie mając pieniądze masz wszystko, ale człowiek potrzebuje rytmu dnia, celu w życiu, bo inaczej staje się leniwy. Tego chciałabym uniknąć. Poza tym, mam dużą rodzinę (poza tą najbliższą 2+1), a duża rodzina, to duże potrzeby, a milion tylko jeden więc…

Czym dla „FarmaPromianina Roku 2015” jest Miłość?

– Hmm, wszystkim. Jeśli kogoś się kocha, to wszystko się układa. Nawet kiedy dzieje się źle, wiesz, że dasz radę, czujesz się bezpiecznie i komfortowo.

Rozmawiali: Mateusz Kamiński i Sylwia Fus