W tym roku, wzorem ubiegłych lat włączyliśmy się w SZLACHETNĄ PACZKĘ. Wybraliśmy jedną z podkrakowskich rodzin, aby następnie przygotować jej prezenty i ucieszyć na zbliżające się święta.

W organizację paczki włączyła się cała firma, każdy dołożył coś od siebie. Już w październiku odbył się pierwszy event, z którego dochód zasilił paczkowe fundusze – był to Bieg Miśków opisywany w poprzednim naszym artykule. W listopadzie z kolei odbył się wewnętrzny turniej, z którego również finanse zostały przekazane na paczkę.

W grudniu natomiast ruszyły licytacje firmowe – czyli w skrócie: każdy mógł zaoferować wszystko, pod warunkiem wpłaty odpowiedniej kwoty do paczkowej skarbony. Wylicytować można było co się tylko chciało, od rarytasów: bigos z dzika, pizza z burakiem, tartinki, indyjskie ciasteczka, muffiny, ciasta; przez masaże, kolczyki, zakupy na targu pietruszkowym, prywatne lekcje salsy, aż po różnego rodzaju kursy: angielskiego, hiszpańskiego, programowania, nauki jazdy na nartach, na desce, nauka pieczenia strudla i wiele, wiele innych.

Wszystkie te akcje pozwoliły zebrać niebagatelną sumę, dzięki której mogliśmy zabrać się za tak miłe zakupy. Udało się kupić pralkę, której bardzo naszej rodzinie brakowało. Zamówiliśmy wyciskarkę do soków, ponieważ jeden z członków rodziny karmiony jest sondą. A oprócz tego mnóstwo artykułów spożywczych, chemicznych i higienicznych. Oczywiście nie mogło zabraknąć specjalnych prezentów pod choinkę!

Wszystkie te zakupy zostały zapakowane w piękny papier świąteczny i zawiezione do paczkowego magazynu, skąd wolontariusze zawieźli bezpośrednio rodzinie.

Kilka dni po finale SZLACHETNEJ PACZKI otrzymaliśmy informację zwrotną z wieloma podziękowaniami i zaproszeniem na wspólne spotkanie – sprawiło nam to bardzo wiele radości: nasze prezenty były trafione w punkt i pomogły rodzinie, a co za tym idzie pomogły zmienić świat na lepsze.

Przytaczamy fragmenty relacji: „Rodzina była zachwycona otrzymanymi prezentami, (…) była zszokowana ilością prezentów ale przede wszystkim tym, jak pięknie wyglądały. (…) Była bardzo wzruszona tym, co otrzymała, ale przede wszystkim ciepłymi słowami (…), jakby prezent był od najbliższych jej osób, a nie od kogoś obcego.”

Jednocześnie zaraz przed Świętami Bożego Narodzenia otrzymaliśmy od rodziny kartkę świąteczną, piękny list oraz ozdoby choinkowe, które ozdabiają nasze biuro.

Dobro powraca! Dziękujemy!