4:51 – wyjazd pociągiem PKP IC w kierunku miasta stołecznego.

Jako że „prędkość zabija”, po niecałych 3h (o 7:32), dojechaliśmy na miejsce i wylądowaliśmy na Dworcu Centralnym. W stolicy przywitał nas taksówkarz, który miał zawieźć nas na miejsce konferencji, gdzie na co dzień urzęduje polski oddział Microsoft. Dotarliśmy tam ok. 7:57, po ok. 20 minutach słuchania hitów lokalnego radia.

8:00 – odebrałem wejściówkę i ruszyłem w stronę pojemnika z kawą, co by trochę się obudzić po długiej podróży.

Po przyglądnięciu się agendzie, stwierdziłem, że przerwy są zbyt długie, ale jak się później okazało byłem w błędzie, bo przerwy były w sam raz.

 farmaprom_1      

Zatem zaczynajmy:

9:00 – Keynote.

Przedstawienie prelegentów i wprowadzenie w temat konferencji. Następnie zaproszenie od samego Scott’a Guthrie, co prawda odtworzone w formie video, ale nagranego specjalnie z okazji konferencji – WOW! Później krótka opowieść o perspektywach i IoT (Internet of Things) wygłoszona przez Marka Zamłyńskiego (Dyrektor Cloud & Enterprise Microsoft Poland – przyp. autor). Wśród prowadzących usłyszałem kilka nazwisk, znanych mi wcześniej m.in. z MVA (Microsoft Virtual Academy), blogów itp., ale niektóre były zupełnie nowe.

farmaprom_3

Z dwóch dostępnych ścieżek, oczywiście wybrałem developerską (była jeszcze IT Pro), i tak:

10:15 – Wykład o przewrotnym tytule: „Kiedy napadnie na nas pralka – jak budować bezpieczne systemy Internet of Things. Też trochę o analizie, komputerach i (niedalekiej) przyszłości”.

Poprowadził go Tomasz Kopacz. Wykład bardzo ciekawy, ale jeśli chodzi o temat, to streścić go można w dwóch stwierdzeniach: urządzenia IoT są słabo zabezpieczone i trzeba im dawać małe uprawnienia. Podczas samego wykładu omówione zostało kilka urządzeń IoT, protokoły komunikacji i ich możliwości, co miało być (i pewnie było, ale o tym dalej) przedsmakiem warsztatów, które poprowadził w dalszej części ten sam prelegent.

Następnie do wyboru miałem warsztaty IoT oraz wykład pod tytułem: „Od „Platform as a Service” do „Services as a Platform” na przykładzie języka Python” Michała Smereczyńskiego. Zniechęcił mnie wyraz Python. Kompletnie nie interesuje mnie ten język programowania. Dlatego mój wybór padł na warsztaty prowadzone przez Tomasza Kopacza.

farmaprom_5

11:45 – rozsiadłem się przy komputerze.

Obejrzałem sprzęt i już zaczynałem się niecierpliwić, kiedy zaczniemy z nim zabawę, gdy okazało się, że trzeba było się wcześniej zapisać na warsztaty, czego oczywiście nie uczyniłem.

Zatem szybciutko udałem się do sali za ubikacjami na „zniechęcający” wykład Michała. I tutaj spotkało mnie największe zaskoczenie tego dnia (no może to, że pociąg przyjechał o czasie było większym). Wykład bardzo mnie wciągnął, szybkie i klarowne wyjaśnienie tematu i mnóstwo przykładów. Tak btw. Michał nigdy nie programował w żadnym .netowym języku, a przeniósł siebie i swoich klientów właśnie do Azura.

Po samym wykładzie jeszcze kilkanaście minut poświęciliśmy na pytania i wymianę doświadczeń z innymi uczestnikami, co było ogromnym plusem.

farmaprom_6

około 13:00czas na pizzę

farmaprom_4

13:45 – po przerwie obiadowej.

Przyszedł czas na wykład „Azure Logic Apps i API Apps” Łukasza Kałużnego. Temat bardzo ciekawy i opowiedziany w atrakcyjny sposób (Łukasz brał też bardzo czynny udział w konwersacjach po wykładzie Michała, co było przedsmakiem dla słuchaczy), jednak największą odczuwalną bolączką (przynajmniej dla mnie), były przykłady, które nie do końca chciały działać. Być może też były rozleniwione po obiedzie 😉

farmaprom_7

15:00 – kolejny wykład.

Wykład Łukasza Grala pod tytułem „Stream Analytics i Machine Learnining na platformie Azure”. Przyznam, że tutaj też czekałem na to, że nie będę mógł podnieść żuchwy z podłogi i w sumie rozczarowało mnie tylko jedno: za mało czasu! Zdaję sobie jednak sprawę, że to temat rzeka, ale w ciągu tej godziny Łukasz pokazał naprawdę ogromne możliwości platformy w zakresie analizy danych przepływających przez serwis.

farmaprom_8

16:15 – ostatni wykład.

„Azure DevTest Lab – IT i Developerzy żyją w zgodzie!” Tomasza Wiśniewskiego. Temat trudny w wielu firmach. To troszkę jakby próbować pogodzić psa z listonoszem, ale słuchając Tomasza i patrząc na przykłady wygląda na to, że da się ten konflikt jakoś próbować załagodzić. Przyznam, że ten temat jakby najmniej mnie interesował i trochę się już o tym osłuchałem na MVA.

Każdy wykład można było ocenić używając qr kodu, które otrzymaliśmy na keynote. Jednak flagowiec Microsoftu (950xl) w ogóle sobie z tym nie radził i każdy adres trzeba było wpisywać ręcznie.

Przyznam szczerze, że to była pierwsza moja konferencja tego typu i spodziewałem się ciut więcej. Wybaczcie moją dziecięcą naiwność, ale spodziewałem się efektu WOW w stylu: „a teraz coś czego jeszcze nikt nie widział”, „a teraz coś, co jest dostępne dopiero od dzisiaj”. Tutaj mnóstwo było informacji, które można znaleźć chociażby na MVA czy blogach. Mimo tego konferencja nie jest po to by uczyć, tylko po to, żeby było z kim podyskutować o konkretnych problemach w minimum cztery oczy. Pozytywny efekt i tak został u mnie wywołany i bardzo się cieszę, że mogłem zobaczyć tych ludzi w akcji i mogłem z Nimi porozmawiać. Na pewno zasiane zostało we mnie ziarno Azura i na sto procent wybiorę się na kolejne konferencje.

Dziękuję Pawłowi – człowiekowi, który zachęcił mnie do udziału w AzureDay.

Tekst: Witold Wróbel | zdjęcia: http://azureug.org

azureday