Uwielbiamy sport i pomaganie innym, dlatego po raz kolejny naszą aktywność fizyczną zamieniamy na wsparcie dla potrzebujących, tym razem zwierzaków.

Sport to… pomoc

Naszą tegoroczną, dwumiesięczną aktywność wakacyjną spod szyldu FarmaFit 2020 podzieliliśmy na dwa etapy.

W lipcu braliśmy pod uwagę jazdę na rowerze, bieganie, spacery czy pływanie. Pokonane w tych dyscyplinach kilometry, rejestrowaliśmy w aplikacji Strava – w klubie FarmaProm, aby następnie zamienić je na pieniądze, które przeznaczymy na pomoc zwierzakom.

W sierpniu postawiliśmy na sportową rywalizację w dwóch kategoriach, w podziale na kobiety i mężczyzn. Jeździliśmy na rowerze i biegaliśmy. Zwycięzca wyścigu, Piotr Lorenc, przejechał na jednośladzie ponad 1500 kilometrów. Zmagania były zacięte, bo po piętach deptali mu Marcin Maszczyński i Ela Gratkowska. Razem podczas tego wyzwania pokonaliśmy około 10385 km. Przebiegliśmy 830, a 9555 przejechaliśmy na rowerach. Gratulujemy każdemu uczestnikowi.

W zabawie mógł wziąć udział każdy, wystarczył smartfon albo smartwatch i instalacja aplikacji Strava. Korzystając z niej, zdobywaliśmy punkty przydzielane według ustalonego przelicznika. Teraz zamienimy je na pieniądze, które następnie przeznaczymy na pomoc dla potrzebujących zwierząt.

Jak o naszej sportowej rywalizacji mówią zwycięzcy?

Te niezwykle ciekawe zawody rozgrywały się praktycznie do ostatnich godzin. (…) Akcja zakończona, ale dla mnie sezon trwa dalej, bo kilka „planów rowerowych” jest już w mojej głowie. Podsumowanie? #girlspower – komentuje Ela Gratkowska, specjalista ds. organizacyjnych i obsługi klienta. – Cieszę się, że dziewczyny stanęły w szranki i dały radę w konkurencji z chłopakami.

Piotr Lorenc, analityk danych, dodaje, że z każdym dniem walka robiła się coraz bardziej gorąca, widać było to po coraz większej liczbie osób pokonujących 100km na raz. – Dla mnie było to ciekawe doświadczenie i sprawdzenie się z innymi osobami. Cieszę się z wygranej oraz gratuluję wszystkim każdego pokonanego kilometra czy to na własnych nogach, czy na rowerze – komentuje.

Zmagania komentuje również Marcin Maszczyński, programista PHP: Drugi etap naszej akcji pokazał, że lubimy rywalizację. Finał był bardzo emocjonujący, walka trwała do ostatnich godzin.

Pomaganie mamy we krwi

To nie pierwsza taka akcja, którą organizujemy, w końcu pomaganie to jedna z naszych wartości. Tradycją stał się już “przedświąteczny maraton” rozpoczynający się w październiku Biegiem Miśków. Nasza autorska impreza charytatywna odbywa się na krakowskich Błoniach.

Listopad z kolei, to czas licytacji, podczas których każdy może zaoferować wykonanie jakiejś usługi lub wystawić przedmiot. Dużą popularnością cieszą się produkty spożywcze, zwłaszcza home made. Miłośnicy słodkości i pieczenia, mogą wykazać się w grudniu, gdy odbywa się “Szlachetne ciacho”. Właśnie wtedy kiedy każdy kawałek ciasta, wykonanego przez naszych kolegów i koleżanki ma swoją cenę. Zgromadzone w ten sposób pieniądze przeznaczamy na szczytny cel.

Wszystko dlatego, że wierzymy, że dobro wraca.

 

  • Tekst: Monika Matura
  • Fot. Archwium prywatne Marcina Maszczyńskiego