Konferencji przeznaczonych stricte dla analityków biznesowych jest w Polsce niewiele, pewnie również przez fakt, że zawód ten, pod tą nazwą, dopiero zaczyna się rozwijać na naszym rynku. Stowarzyszenie Inżynierii Wymagań (siw.org.pl) pracuje nad tym faktem, czego wynikiem jest między innymi organizacja Konferencji Inżynierii Wymagań i Analizy Biznesowej o wdzięcznym skrócie „KIWAB”.

Trzecia edycja odbyła się w Warszawie – w dniach 05-06 czerwca – na którą przybyła około setka osób. Temat przewodni brzmiał: „Na granicy analizy biznesowej i inżynierii wymagań” – organizatorzy, zgodnie z tytułem, przygotowali do wyboru dwie ścieżki, między którymi można było dowolnie wybierać, nie zamykając się tylko na jedną ze specjalizacji.

Poziom organizacyjny stał na przyzwoitym poziomie – mimo sporadycznych wpadek, takich jak brak miejsc dla wszystkich uczestników, czy niewspółpracujący rzutnik/wskaźnik (co niestety jest częstą sytuacją na wszelkiego typu konferencjach) – nie wpłynęło to na mój odbiór przekazywanych treści, a uczestnicy mogli się poczuć zaopiekowani: nie brakło kawy, napojów, smacznych przekąsek i obiadu.

Pierwszy dzień mijał pod znakiem warsztatów. Ja wybrałem temat: „Pisanie wymagań językiem zrozumiałym dla biznesu, programisty i testera” (ze ścieżki Inżynierii wymagań, w stosunku do alternatywnego „Odnajdywanie potrzeb biznesowych”) prowadzony przez Łukasza Nowackiego. Prelegent zaprezentował język Gherkin – którym sam na co dzień się posługuje. Składnia tego języka – z jednej strony – jest bardzo prosta i czytelna dla nietechnicznego użytkownika, z drugiej: scenariusze są budowane tak, aby mogły służyć do automatycznych testów oraz łatwego przedstawienia funkcjonalności programistom. Na samym warsztacie, po teoretycznym wstępie, uczyliśmy się tworzyć przykładowe scenariusze dla aplikacji typu „Skrzynka pocztowa”. Myślę, że sam warsztat pokazał wartościową metodę, która nie jest powszechnie znana analitykom, a jeśli zostanie mądrze wprowadzona, może usprawnić komunikację na styku klient – analityk – zespół produkcyjny.

Drugie spotkanie tego dnia, to „Warsztaty przypadków użycia„, prowadzone przez Piotra Ślęzaka. Jak nazwa wskazuje, projektowaliśmy diagramy przypadków użycia oraz same use case`y na podstawie wymagań biznesowych, dzięki którym w prosty sposób można zadbać o komplementarność opisywanego rozwiązania. Tak upłynął ranek i popołudnie pierwszego dnia konferencji. Pod wieczór zorganizowany został networking, na którym mogliśmy bliżej poznać siebie nawzajem i wymienić się doświadczeniami.

Następnego dnia odbyła się seria szybkich (45-minutowych) prelekcji – jako pierwszy wystąpił keynote speaker: Darryl Booker, który zaprezentował 5 wyzwań, z którymi zmaga się analityk. Z bardzo praktycznej strony prelegent opowiadał o efektywnym podejściu do klienta i spojrzeniu z szerokiej perspektywy na to, jakie są jego wymagania i oczekiwania. Wykład próbowały przerwać syreny alarmowe ogłaszające nalot bombowy, jednak jak przystało na członków konferencji: po przeanalizowaniu nieba i braku zaobserwowania jednostek nieprzyjaciela, wróciliśmy do kontynuowania wykładu.

Ciekawe było zestawienie dwóch następnych wykładów: „Quo vadis analizo?” oraz „Jak budować usługi w tydzień a nie miesiąc?” (prowadzone odpowiednio przez Karolinę Zmitrowicz i Mateusza Kurleto). Na pierwszym z nich prelegentka przedstawiała swoje przemyślenia na temat przyszłości analizy biznesowej pod kątem strony biznesowej, natomiast na drugim, w podobnym tonie, tylko z perspektywy technicznej, prowadzący przedstawiał swój punkt widzenia i rolę, jaką analityk powinien pełnić w zespole.

Ostatni wykład, w którym uczestniczyłem traktował o „Domain-Driven Design jako metody angażowania programistów w zgłębianie dziedziny biznesu” (Michał Michaluk) – przedstawiając ciekawą koncepcję włączania zespołu produkcyjnego w prace analityczne i prace z klientem – w mojej ocenie na wykładzie było zbyt dużo treści teoretycznej, która w połączeniu z poobiednią porą, sprawiła że trudno było przyswoić przekazywaną wiedzę. Jednak pytania, jakie padły pod koniec prelekcji razem z rzeczowymi i praktycznymi odpowiedziami podniosły mocno wartość spotkania.

Podsumowując, konferencja była na bardzo wysokim poziomie merytorycznym, który podnosił sam fakt, że była bezpośrednio kierowana do analityków biznesowych i inżynierów wymagań. Każdy też mógł wybrać tematy bliższe sobie – i te bardziej techniczne i te bliższe biznesowi. Oczywiście bardzo dużo zależało od samego prowadzącego, który w lepszy bądź gorszy sposób przedstawiał swój temat – myślę jednak, że z każdego spotkania można było wyciągnąć coś cennego dla swojej pracy.

Oficjalna strona konferencji: konferencja.siw.org.pl

Tekst i zdjęcia: Maciek Koniuszewski