W sobotę 15 października, w samo południe wystartował nasz charytatywny Bieg Miśków na krakowskich Błoniach. Bieg ów to odpowiedź na udział reprezentacji FarmaProm w sztafecie Bussines Run w ramach akcji FarmaFit. Mieliśmy cel – biegając uzbierać jak najwięcej pieniędzy, które przeznaczymy na SZLACHETNĄ PACZKĘ.

Pomysł organizacji Biegu Miśków wyszedł przy okazji trwającej w naszej firmie akcji FarmaFit – Dbamy o kondycję w farmacji. Wspólnie z dwoma “antyfit miśkami” zastanowiliśmy się dlaczego w akcji fit biegają chudzi sportowcy? Gdzie tu sens, gdzie logika? Wyzwaniem jest bieg grubych (stąd miśki)!

Koncepcja była prosta – zrzucić kilka kilogramów, zrobić coś dobrego i świetnie się bawić.

Chcąc się dobrze przygotować do akcji, sprawdzając swoje możliwości fizyczne, postanowiliśmy poprosić o wsparcie trenera personalnego Michała Rachwała. Pod jego bacznym okiem zorganizowaliśmy trzy treningi na świeżym powietrzu.

FarmaPromianie od kilku lat angażują się w SZLACHETNĄ PACZKĘ. Dlatego jako szczytny cel wybraliśmy pomoc rodzinie w ramach tej akcji. Każdy pokonany kilometr, to konkretna kwota przekazana przez Zarząd FarmaProm. Jego reprezentacja nie dość, że wzięła aktywny udział w zabawie, to pokonała znaczny dystans.

Wszyscy z niepokojem czekali na sobotę, gdyż pogoda w tygodniu poprzedzającym nie rozpieszczała. Niecierpliwiliśmy się tym bardziej, bo nie wiedzieliśmy jakiej frekwencji możemy oczekiwać. W czwartek aura zmieniła front i zaczęło się robić coraz cieplej. Ucieszyliśmy się, bo pierwotnie bieg miał odbyć się tydzień wcześniej, ale ze względów organizacyjnych ostatecznie przenieśliśmy go na 15 października. Uf!

Na miejscu zbiórki zjawiliśmy się nieco wcześniej i okazało się, że przy krakowskich Błoniach trwa konkurencyjny maraton (półmaraton, ćwierćmaraton, ktoś się na tym zna?). Zakończył się jednak 30 minut przed planowany startem Biegu Miśków. Odetchnęliśmy z ulgą.

W słoneczną sobotę, w samo południe, na Błoniach spotkali się wszyscy uczestnicy w liczbie 36 osób (w tym starcy i dzieci) oraz pies Pestka, naszego kolegi Bartka.

Warunkiem skutecznego udziału było posiadanie nadmiarowych kilogramów, stwierdzonych przez fachowca podczas oficjalnego ważenia w ramach akcji FarmaFit. Ci, którzy nie dysponowali nabytą nadwagą mogli skonstruować brzuch z poduszek, ewentualnie innych pomocniczych przedmiotów. Kreatywność zawodników przerosła nasze oczekiwania.

Przepisy stanowiły, że nie trzeba przebiec całego dystansu, lecz liczy się każdy przebyty kilometr. Wystarczy go pokonać o własnych siłach lub siłami innych uczestników (dzieci w wózkach, na baranach itp.) w czasie nie dłuższym niż 2 godziny.

O 12.00, po krótkiej – ale już powodującej u niektórych zmęczenie – rozgrzewce, wystartowaliśmy. Większość wyruszyła z ogromnym zapałem. Jedni biegli, inni szli, jeszcze inni podbiegali, niektórzy się Wleqli, ale summa summarum, wszyscy świetnie się bawili. Co najważniejsze, przebiegliśmy ponad 256 kilometrów, co dało całkiem pokaźną sumkę.

Zachęcamy do obejrzenia galerii zdjęciowej przygotowanej przez Michała Terlickiego.

Bieg zakończył się wspólnym zdjęciem i słoikiem pysznego miodku dla każdego (jak na misia przystało!). Liczymy, że w przyszłym roku uda się nam spotkać w szerszym gronie i być może udział wezmą również osoby nie koniecznie związane z FarmaPromem. A może ktoś z Was ma pomysł, co zrobić, żeby uczynić akcję bardziej atrakcyjną, globalną?

Miśki Organizatorzy: Witold Wróbel, Miłosz Sotomski, Łukasz Jackowski i Wielka niedźwiedzica Sylwia Kunecka

„Dobranoc misie” | fot. Szymon Riess

Dobranoc misie | fot. Szymon Riess